ksiega gosci

2007
marzec
2006
listopad
wrzesień
lipiec
czerwiec
marzec
styczeń
2005
listopad
wrzesień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień


>


 
60. Droga

Kochani. Tak rzadko piszę. Proza Życia mnie dopadła. Choć prawdopodobnie nigdy się nie spotkaliśmy to wiedzcie, to wiedz czytelniku, że noszę Cię głęboko w sercu i jesteś mi bardzo bliski. Dziękuję Bogu za to że jesteś, za każdego z Was i cieszę się jak się nawracamy do naszego Pana - Jezusa Chrystusa

Przepraszam, że moje ostatnie notki są coraz skromniejsze, ale Życie postawiło przede mną wiele pasjonujących zadań, które pochłaniają mnie bez reszty.

Choć serce się wyrywa by odnaleźć to światło Ducha Świętego, które pozwala pisać i poruszać strunę w sercu Bliźniego, to wewnętrzne przekonanie, że słowo podsunięte przez Jezusa może rozradować moje i czyjeś serce, to jednak rozum podpowiada, że wszystko ma swój początek i koniec, że teraz jest czas czynów, nie słów

Nie wiem czy to ostatnia notka na "moim" blogu. Wszystko oddaję mojemu Panu - Jezusowi Chrystusowi. Ale gdyby miało tak być, że to koniec to chce Wam najgłębiej z serca powiedzieć, że oddanie Życia Jezusowi, zaufanie Panu to przepiękne ścieżka. Poza nią nie ma Dobra, Piękna i Miłości.

Wróć!


szymanez 2007-03-03 20:05:08
skomentuj (7)
59. Modlitwa do Sługi Bożego Jana Pawła II

MODLITWA O UDZIELENIE ŁASKI PRZEZ WSTAWIENNICTWO
SŁUGI BOŻEGO JANA PAWŁA II



Boże w Trójcy Przenajświętszej,
dziękujemy Ci za to, że dałeś Kościołowi Papieża Jana Pawła II,
w którym zajaśniała Twoja ojcowska dobroć,
chwała krzyża Chrystusa i piękno Ducha miłości.
On, zawierzając całkowicie Twojemu miłosierdziu
i matczynemu wstawiennictwu Maryi,
ukazał nam żywy obraz Jezusa Dobrego Pasterza,
wskazując świętość, która jest wysoką miarą życia chrześcijańskiego,
jako drogę dla osiągnięcia wiecznego zjednoczenia z Tobą.
Udziel nam, za jego przyczyną, zgodnie z Twoją wolą, tej łaski, o którą
prosimy z nadzieją, że Twój Sługa Papież Jan Paweł II, zostanie
rychło włączony w poczet Twoich świętych.
Amen.


Za zgodą władzy kościelnej

CAMILLO KARD. RUINI
Wikariusz Jego Świątobliwości
dla Diecezji Rzymskiej


emalia:jezus-chrystus-bog@wp.pl

szymanez 2006-11-30 21:51:50
skomentuj (3)
58. Ja i Boski Plan

15) Jezus zapytał ich: A wy za kogo Mnie uważacie? (16) Odpowiedział Szymon Piotr: Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego. (17) Na to Jezus mu rzekł: Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. (18) Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. (19) I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie. (20) Wtedy surowo zabronił uczniom, aby nikomu nie mówili, że On jest Mesjaszem. (21) Odtąd zaczął Jezus wskazywać swoim uczniom na to, że musi iść do Jerozolimy i wiele cierpieć od starszych i arcykapłanów, i uczonych w Piśmie; że będzie zabity i trzeciego dnia zmartwychwstanie. (22) A Piotr wziął Go na bok i począł robić Mu wyrzuty: Panie, niech Cię Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie. (23) Lecz On odwrócił się i rzekł do Piotra: Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym, co ludzkie.(Ew. Mateusza 16:15-23, Biblia Tysiąclecia)

To prawie cała wczorajsza Ewangelia. Wspaniale skomentował ją Proboszcz mojej parafii. Mniej więcej tak....

Piotr pod wpływem poruszenia ducha odkrywa, że Jezus jest Synem Boga żywego, Jezus zaś, z Radością czyni go pierwszym wśród uczniów, bo sam Bóg Ojciec poruszając Piotrową duszę wskazał go jako tego, który poprowadzi Kościół słuchając Chrystusa.

Szymon Piotr jest jednak Człowiekiem i w jego uradowaną duszę wkrada się pycha. Te obietnice które właśnie usłyszał, te cuda zdziałane przez Jezusa, które już widział powodują, że czuje się wyjątkowy, namaszczony. Ma plany. Jest przekonany, że Jezus zasiądzie pewnego dnia na tronie króla Żydów. On sam zapewne będzie jego najbliższym doradcą. Już kiedyś kłócił się z pozostałą 11-tką kto z nich jest największy. Teraz nie ma wątpliwości - Jezus wskazał na niego(I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie.) Rybak stanie się kimś....


Możliwe, że myśli Piotra galopowałyby jeszcze dalej, lecz słyszy słowa Jezusa o tym, że Syn Człowieczy będzie cierpieć od starszych, arcykapłanów i uczonych w piśmie, że będzie zabity i 3 dnia zmartwychwstanie.

Piotr pewnie nawet nie usłyszał ostatnich słów Jezusa mówiących o Zmartwychwstaniu. Słowa o cierpieniu i śmierci Pana, wyrwały go z zamyślenia. (...Piotr wziął Go na bok i począł robić Mu wyrzuty: Panie, niech Cię Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie) Jezu po co się wychylasz, narażasz arcykapłanom, uzdrawiasz w szabat, działajmy wolniej, bardziej poprawnie politycznie - tak pewnie brzmiały wyrzuty Szymona Piotra. On nie chciał, żeby Jezus popsuł jego plan na proste, przyjemne, dworskie życie.

(Lecz On odwrócił się i rzekł do Piotra: Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym, co ludzkie) Jezus nie pozostawia wątpliwości. Boże Plany i myśli nie mają nic wspólnego ze spędzeniem swojego Życia na wygrzewaniu 4 liter i zaspokajaniu swoich "potrzeb" i ambicji. Bóg jest tam gdzie Człowiek oddaje siebie za bliźniego z Miłości, tam gdzie oddaje się własne Życie za brata i siostrę. Gdzie chowa się swoje plany, aby służyć żonie, dzieciom, kumplowi, koleżance, bezdmonemu, choremu, przyjaciołom i nieprzyjaciołom, Kościołowi. Każdego dnia. Bóg jest Miłością, Miłością w akcji.


Pod wieczór naszego życia będziemy sądzeni z miłości
Św. Jan od Krzyża


emalia:jezus-chrystus-bog@wp.pl

szymanez 2006-09-18 22:36:24
skomentuj (3)
57. Grzech

Największym sukcesem Złego jest to, że wmówił Człowiekowi, że go nie ma, lub że jeśli już istnieje to jest takim sobie niewinnym diabełkiem, prawie że chochlikiem zachęcającym nas do ulegania takim sobie słabostkom.
Czy to prawda? Po części tak. Szatan faktycznie rozpoczyna "pracę" nad Człowiekiem od drobnego kalibru, ale nigdy na tym nie poprzestanie. Stara się nam wmówić, że jest słabszy od nas, że jesteśmy silni i z całą pewnością grzech, który chcemy popełnić nam nie zaszkodzi. Tyle tylko, że to wierutna bzdura

Tak naprawdę Zły jest kwintesencją nienawiści, obrzydliwości, gwałtu, przemocy, zboczeń, sadyzmu, masochizmu, nekrofili, alkoholizmu, bestialstwa, mordu, etc. On jest twórcą tego wszystkiego, bo najbardziej na świecie nienawidzi Ciebie i mnie. Po to namawia Cię do grzechu (nawet tego pozornie niewinnego) żeby Cię unieszczęśliwić i zniszczyć- TYLKO W TYM CELU!!! W żadnym innym. Szatan tak naprawdę marzy o tym abyś umarł w cierpieniach, gdzieś w rynsztoku, biedny, uzależniony, pełen nienawiści do Boga, Człowieka i samego siebie

Niedawno poznałem Człowieka, który przeżył niebywałe nawrócenie i nawiedzenie przez Jezusa. Przez wiele lat był On najemnikiem w legii cudzoziemskiej, a po powrocie do Polski jednym z bardziej brutalnych mafiosów we Wrocławiu. Po jakimś czasie wylądował w więzieniu przy ul. Kleczkowskiej w pojedyńczej celi na oddziale dla najniebezpieczniejszych przestępców (morderców, etc.). Gdy był blisko końca odsiadki i już planował nowe mafijne interesy, zaczęły się dziać z nim dziwne rzeczy. Jakaś obca siła zaczęła nim rzucać po ścianach celi, zanim zdążył coś pomyśleć to jakiś głos już to wypowiadał. Początkowo był przekonany, że przeprowadzane są na nim eksperymenty medyczne i pewnie coś dosypują mu do jedzenia. Zatem przestał jeść. 130 kg meżczyzna schudł do 80 kg, ale sytuacja nadal się nie zmieniała i gdy po miesiącach(!) był już skrajnie wycięczony wypowiedział słowa "Boże jeśli istniejesz pomóż mi" i zaraz usłyszał "Pomogę Ci", ale to był dopiero początek. Szatan nadal trzymał go w swoich więzach. Przez kolejne tygodnie doznawał wizji, w których widział swoje grzechy i długofalowe ich efekty jakie przynosiły jemu i innym. Z tamtego okresu pamięta teraz już tylko to, że po każdej takiej wizji wymiotował na wielki biały ręcznik, tak bardzo były one obrzydliwe (dla mafiosa!). Opowiadając swoją historię w tym momencie zrobił przerwę i powiedział słowa, które zapamiętam do końca Życia: "Największym darem Boga jest to, że nie pokazuje nam wszystkich skutków naszych grzechów, bo z całą pewnością byśmy tego nie przeżyli"I gdy był bliski śmierci wizje ustały

Ten Człowiek wyszedł z więzienia, wyspowiadał się, ożenił i założył we Wrocławiu "Dom Miłosiernego Ojca" w którym mieszkają byli więźniowie, którzy po odsiedzeniu wyroku nie mają gdzie mieszkać. Około 90% z nich zostaje w pełni zresocjalizowanych. Dodatkowo prowadzi działalność ewangelizacyjną w więzieniach, za którą dostał dyplom uznania od Episkopatu Polski i pisze programy resocjalizacyjne, za które dostaje dyplomy uznania z Ministerstwa Sprawiedliwości

Jesteśmy słabsi od szatana, sami nie możemy z nim wygrać. Tylko Miłosć nas wyzwoli z jego sideł, a Miłość to Bóg to kwintesencja Dobra, Radości, Szczęścia, Nadziei, Prawdziwej Przyjemności. Wszystko to co zsyła Bóg w ostateczności ma Cię uczynić Wolnym i Szczęśliwym - TYLKO TAKIM!!!

Miłość uzdrawia, dlatego módlmy się z Miłośćią za tych, którzy są w ciemnościach grzechu, a sami powracajmy do Jezusa. On mówi z Miłościa z krzyża "Umarłem za Twoje grzechy abyś ich nie dźwigał, mam Moc Ci je odpuścić. Zmartwychstałem i jestem tuż obok Ciebie, nawet największe zło przekuję w niewyobrażalne Dobro jeżeli powierzysz mi całego siebie i pojednasz się ze mną w Sakramencie Pokuty"

Nie ma niewinnych grzechów. Zło zawsze prowadzi do ciemności i smutku. Bóg i Maryja są niezawodną tarczą. Trzymajmy się Pana!!!


4 Chociażbym chodził ciemną doliną,
zła się nie ulęknę,
bo Ty jesteś ze mną. PSALM 23, 4

8 Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć. 9 Mocni w wierze przeciwstawcie się jemu! 1 LIST św. Piotra 8-9


emalia:jezus-chrystus-bog@wp.pl

szymanez 2006-07-17 00:03:31
skomentuj (4)
56. Samouczek apostoła

Przepraszam wszystkich, że tak dawno nic nie pisałem, ale miałem kupę(w cudzysłowiu:-)) na głowie. Mianowicie 27.05.2006 zostałem mężem mojej Justysi i to tak bardzo mnie pochłonęło, że nie miałem kiedy usiąść do komputera. Mam nadzieję wkrótce się poprawić. Bardzo Wam wszystkim dziękuje za to, że pamiętacie o tej stronie. pozdro:-)

Warunki owocnego dawania świadectwa o Chrystusie

-Być pewnym, że Chrystus jest moim Panem i Zbawicielem, że jest w moim życiu, żyje we mnie, a ja w Nim.

-Upewnić się, że wszystkie moje grzechy są uznane i wyznane przed Bogiem w wierze w przebaczającą moc krwi Chrystusa wylanej na krzyżu.

-Upewnić się, że prowadzę życie w Duchu, że Chrystus zasiada na tronie mojego serca, a moje "ja" jest Mu poddane.

-Dzielić się przy każdej okazji w prosty sposób swoją wiarą w Chrystusa z innymi.

-Modlić się.

-Iść, tzn. Wziąć inicjatywę w swoje ręce. Iść w miłości, w przekonaniu, że jestem narzędziem miłości Boga.

-Rozmawiać o Jezusie.

-Pozostawić Bogu rezultaty i Jemu przypisywać owoce.


Jeżeli będziemy stosowali wszystkie wymienione zasady, to nasze świadectwo na pewno będzie owocne i będziemy przezywali wielką radość. Wtedy na pytanie: Co uważasz za najradośniejsze w swoim życiu? - będziemy mogli odpowiedzieć: - To, że przyjąłem Chrystusa i że mogę innych do Niego prowadzić. To jest najradośniejsze przeżycie w moim życiu i tym najlepiej mogę służyć innym ludziom, moim braciom.

ks. Franciszek Blachnicki


emalia:jezus-chrystus-bog@wp.pl

szymanez 2006-06-20 10:25:03
skomentuj (4)
55. Czas powrócić...

On czeka z wielką Miłością na Ciebie. Już kilka, a może kilkanaście lat temu odciąłeś się od Niego. Poszedłeś "na swoje". 1, 5, 10 lat - ile ran jest w Twoim sercu, jak wysoki jest mur między Tobą a Nim? Czy pamiętasz "smak" modlitwy, rozmowy z Bogiem? Czy pamiętasz "smak" przebaczenia, odpuszczenia grzechów, to uczucie z niczym nie dającej się porównać ulgi. Nie myśl, że jesteś stracony, że Bóg Cię nienawidzi. Czy Jan Paweł II kogoś nienawidził? hę:-)?, a był przecież zaledwie Człowiekiem. Twoje grzechy nie powodują, że Jezus Kocha Cię mniej. On Kocha Cie nieprzytomnie, on Kocha Cię tak jak nikt inny na świecie, chce wsłuchiwać się w Ciebie. Kocha bez powodu, kocha takiego jaki jesteś, ze wszystkimi wadami i grzechami, z całą Twoją przeszłością, którą zna, a której nie oddałeś mu aby ją uleczył...
Jego wzrok Ciągle jest zwrócony w Twoim kierunku, teraz też. Jesteś bardzo poraniony. Nie wierzysz? To stań przed lustrem i patrząc sobie prosto w oczy z całą pewnością i uczciwością w sercu powiedz, że nic Ci nie ciąży na duszy, że od wielu lat nic Cię nie gnębi, że doskonale się czujesz sam w ciszy ze swoim wnętrzem, że nie ma w Tobie rozpaczy!

Jezus naprawdę Żyje i codziennie zmienia moje Życie i Życie milionów ludzi na Ziemi. Chcesz to mogę Ci opowiadać przez 24 h non-stop co Jezus uczynił w moim Życiu. Nie wierzysz. Pewnie masz mnie za moherowego aktywistę, kościółkowego, dewota, ciemnogród, nieudacznika, sztywniaka, klerykała, itp. Nie musisz wierzyć w to co piszę - sprawdź sam! Uklęknij w ciszy i spokoju i rozpocznij rozmowę z Bogiem. Możesz zacząć od przeproszenia, że tak dawno się nie odzywałeś. Oddaj Jezusowi Chrystusowi w tej modlitwie swoją duszę. Nie lękaj się!

Nie wychodzi?...dlaczego? Mur za wysoki. Nie potrafisz się wyciszyć, nie potrafisz się przełamać, nie wierzysz? Nie czujesz Bożej obecności, Miłości, bo grzech Cię od niej odcina. Oddaj ten grzech Jezusowi w prawdziwym, szczerym, pełnym skruchy Sakramencie Pojednania. On w jednej chwili zdejmie z Ciebie ciężar, wyciągnie ten głaz i wszystkie drzazgi z Twojej Duszy, z Twojego Serca.

Wielki Post to czas ogromnego Miłosierdzia Boga wobec Człowieka. Bóg z Ojcowską Miłością nawołuje Cię do Pojednania. To, że przeczytałeś tę notkę do tego miejsca też o tym świadczy. Wróć do domu, wróć do Ojca, do Taty. Pan Cię woła. Na nowo odnajdziesz piękno modlitwy, wejdziesz na przepiękną drogę - DROGĘ DO NIEBA! Czy jest jakaś piękniejsza, bardziej pasjonująca?! Nie ma. Wszystkie inne są tylko złudzeniem Piękna i Prawdziwości... Twoje serce napełni Radość i ulga, pełna, najpełniejsza, najprawdziwsza.


Jakże wielkie jest miłosierdzie Pana i przebaczenie dla tych, którzy się do Niego nawracają,

(Mądrość Syracha (w) 17:29, Biblia Tysiąclecia)


emalia:jezus-chrystus-bog@wp.pl

szymanez 2006-03-30 01:10:12
skomentuj (18)
54. Byłam homoseksualistką

Nie lękajcie się Jezus zwyciężył świat. Oto list znaleziony w sieci:

Urodziłam się w Polsce i tam się wychowałam. W wieku 12 lub może 13 lat cos zaczęło być ze mną nie tak, przestałam akceptować to, że jestem dziewczyną (właściwie chyba nigdy tego nie akceptowałam, ale gdzieś w tym wieku zdałam sobie z tego sprawę). Zaczęłam mieć pretensje do wszystkich o to, że tak jest , że nie jestem tym, kim się czuję tzn. chłopakiem, że mam takie ciało. Miałam pretensje do Boga, że widzi mój ból i rozpacz i nie chce mi pomóc tj. sprawić, abym była chłopakiem.
Z chwilą pójścia do szkoły średniej zaczęłam żyć z dziewczynami. Moje związki trwały czasami krótko, czasami długo, zaczęłam pić. Już w szkole średniej upijałam się do nieprzytomności. Alkohol, zabawy, dziewczyny - tak żyłam.
Ciągle płakałam i nie chciałam żyć. Wiele razy próbowałam popełnić samobójstwo i ciągle ta pretensja do Boga: dlaczego? dlaczego ja? - a On mnie już wtedy kochał, tylko ja nie wiedziałam o tym i nie wiedziałam też, że nie On mi to zrobił. Tak naprawdę to tylko Bóg nie dopuścił nigdy, aby mi się coś stało.
Pamiętam ciągle zabawy, pełno alkoholu, dymu z papierosów i pełno krwi - moje pocięte ręce, sącząca się krew. Rany na moich rękach goiły się długo, ale czasami nie zdążały zagoić się jedne, gdy otwierały się następne, robiłam to sobie sama. To było straszne, rano budził mnie ból, bolały mnie ręce, otwarte rany z zaschniętą krwią, kac alkoholowy, nikotynowy i paniczny strach. Strach był najgorszy. Wiecznie czegoś się bałam, wiecznie było mi źle. Bałam się jutra.
Tak ogólnie to byłam tchórzem, a alkohol wyzwalał we mnie odwagę i agresję. Byłam straszna. Przez 25 lat mojego życia byłam homosexualistą. Trudno nawet powiedzieć, że lesbijką, bo nie czułam się kobietą. Byłam takim niewiadomo kim' i najgorsze jest to, że przez te wszystkie lata nikt nie powiedział mi, że jest dla mnie ratunek, Jezus, który mnie akceptuje, kocha i może mi pomóc. Wiecie - słowo może' jest tutaj kluczowe, bo myślę, że wiele osób chciało mi pomóc, ale tylko On jeden MOGŁ. Jednak ja o tym nie wiedziałam i byłam kompletnie sama , walczyłam sama nie wiedząc z czym i przeciwko komu.
Czy miałam rodziców? Tak, miałam i kochali mnie bardzo. Dawali mi wszystko, spełniali każdą moją zachciankę. Byli szanowani, chodzili do Kościoła kilka razy do roku i w jakiś tam sposób zacierali moje wybryki tłumacząc, że to młodość. Byłam ich dzieckiem, kochali mnie i chcieli dla mnie jak najlepiej. Tak naprawdę to nie wiedzieli o mnie nic, gdzieś nasze drogi się rozeszły.
Przeżywałam piekło na ziemi, nie wiedziałam , co mam ze sobą zrobić, jak dać sobie radę z tym wszystkim, ale na moich ustach zawsze był uśmiech. Śmiałam się dla ludzi , byłam wesoła, lecz w środku łzy zalewały moje serce. W pewnym momencie miałam tego już tak dosyć, że postanowiłam wyjść za mąż. Myślałam, że wtedy zmieni się wszystko, że jakoś tam będzie. Miałam wtedy 21 lat.
Moje małżeństwo trwało 6 lat. Czasami czułam się dobrze. Miałam wszystko, dom, człowieka, który mnie kochał i tolerował moje wybryki. Tak bardzo się starałam i tak bardzo chciałam to utrzymać. Nie dla siebie. I nawet nie dla mojego męża, ale dla tych, które urodziłam, dla tych , którym dałam życie. Mam dwie córeczki (dziś jedna ma 22, a druga 18 lat), które wtedy bardzo kochałam na swój sposób. Myślałam, że jak będą miały najlepsze zabawki, to zapomną, że wczoraj byłam pijana.
Pewnego dnia na mojej drodze stanęła dziewczyna, w której się zakochałam. Pomyślałam, że to jednak właśnie tak ma być, że ja jednak nie jestem dziewczyną, że te 6 lat mojego małżeństwa to tylko jakiś zły sen, do którego nie będę wracać. Zostawiłam wszystko i wyjechałam do USA, aby ułożyć sobie życie z moją ukochaną. Miałyśmy jakieś wspólne plany i związek ten trwał długo, kilka lat. Ale i wtedy czasami było mi źle. Piłam, nie widziałam czego chcę tak naprawdę. Któregoś dnia stało się coś strasznego. Dziewczyna, która była dla mnie wszystkim, którą tak kochałam, dla której zostawiłam wszystko, zostawiła mnie. Ziemia rozsunęła mi się pod nogami, nie wiedziałam, co mam ze sobą zrobić. Zamykałam się w domu, piłam i czekałam przy telefonie myśląc, że zadzwoni. Potrafiłam tak przeleżeć cały dzień patrząc w sufit i czekając. Byłam wrakiem człowieka. To, co działo się ze mną było straszne. Gdy wychodziłam z domu na mojej twarzy kwitł nieodłączny uśmiech, śmiałam się. Gdy wracałam do domu patrzyłam w lustro i jakiś głos wewnątrz mnie mówił, kup sobie pistolet i strzel sobie w łeb, to już i tak koniec'.
Zaczęłam włóczyć się po barach i zaczął się nowy okres w moim życiu. Chodziłam do barów, gdzie były dziewczyny takie jak ja. Patrzyłam na nie. Jedne wyglądały na zadowolone, inne pod wpływem alkoholu płakały, też ktoś je zostawił. Byłam częstym gościem w takich miejscach i nie obchodziło mnie zupełnie nic. Były tylko zabawy i dziewczyny. Jednak po pewnym czasie zaczęłam mieć tego dosyć. Budziłam się rano i patrzyłam w lustro. Zastanawiałam się kim jestem naprawdę. Potrzebowałam tak bardzo kogoś, kogo mogłabym kochać, komu mogłabym znowu oddać całe moje serce. Potrzebowałam kogoś jedynego, kto byłby dla mnie najważniejszy i pewnego dnia spotkałam dziewczynę, której to się podobało. Kochałam ją tak bardzo , jak nigdy nikogo przedtem. Była dla mnie wszystkim. Wydawało mi się, że bez niej nie potrafię oddychać. Na początku było fajnie. Dawałam jej wszystko, co miałam, spełniałam każdą jej zachciankę, a przynajmniej tak mi się wydawało. Wydawało mi się też, że jestem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Myślałam, że tak będzie do końca życia, że wreszcie znalazłam to, czego szukałam tyle lat. Jak bardzo się wtedy myliłam. Sielanka wkrótce zaczęła zmieniać się w tragedię. Ona znalazła sobie kogoś i odeszła, ale potem zaraz wróciła i odtąd tak już zostało. Odchodziła i wracała, odchodziła i wracała, bawiła się mną. Traktowała mnie jak psa, któremu zrobisz krzywdę, ale gdy potem gwizdniesz, on przybiegnie merdając ogonem. Tak właśnie było ze mną. Mimo tego wszystkiego co mi robiła, mimo całego tego bólu, nieprzespanych, przepłakanych nocy, kochałam ją. Ile bym wtedy dała, żeby móc przestać ją kochać, aby to jakoś skończyć, aby się uwolnić, jednak nie potrafiłam tego zrobić sama.
I wtedy pojawiła się Kasia, którą znałam wcześniej. Kasia z Ewangelią, która mówiła ciągle o Bogu, o Jezusie. Mogłam jej słuchać godzinami. Byłam wtedy tak wymęczona życiem i tak bardzo miałam wszystkiego dosyć. Wtedy oddałam życie Jezusowi. Tak bardzo się cieszyłam, było mi tak cudownie i lekko. Bóg uwolnił mnie od alkoholu, gdy na pewnej ewangelizacji wyszłam do przodu, prosząc Go o to. Myślałam, że to alkohol był moim głównym problemem i że jak przestanę pić to już dalej jakoś to będzie.
Kasia wyjechała do Polski, a ja zostałam i chociaż wiedziałam już o Bogu i o Jezusie , to jednak nie oddalam Mu tak naprawdę wszystkiego. Dlatego moja droga była taka długa. Bóg zmieniał we mnie to, na co Mu pozwalałam, co mu oddałam. Nie piłam już i zaczął wypełniać mnie wewnętrzny spokój. Nadal jednak ponad wszystko kochałam dziewczynę, która to odchodziła ode mnie , to wracała doprowadzając mnie do wewnętrznej ruiny. Nie wiedziałam za bardzo czego chce. Czekałam na Boży cud, ale nie potrafiłam wyobrazić sobie innego życia, jak to, które wiodłam do tej pory. Nie potrafiłam oddać tej najgorszej w moim życiu rzeczy, nie rozumiałam, że tak dłużej nie można, że nie mogę wiecznie błąkać się pomiędzy barami , a Kościołem. Zaczęłam myśleć, że to wszystko nie ma sensu. Czekałam na Boży cud, którego nie było i zaczynałam mieć tego dosyć.
Wtedy, po 2 latach, z Polski przyjechała Kasia i zamieszkała w moim domu. Znowu zaczęła mówić dużo o Jezusie, ale niestety był to moment, kiedy miałam już wszystkiego dosyć. Byłam już po chrzcie wodnym , a było we mnie pełno buntu i agresji. Ona znowu zaczęła prowadzić mnie od początku, jak dziecko za rękę, krok po kroku do Jezusa. Nie przespała wiele nocy płacząc i wołając do Boga o moja wolność. Modliłam się i ja, ale im bardziej chciałam być blisko Boga, tym więcej buntu było w moim sercu, tym mniej miałam chęci i siły na to wszystko.
Znowu zaczęłam czekać na cud, ale tak naprawdę, to nie wiedziałam na co czekam. Czasem tylko stawałam przed lustrem i patrząc na swoje odbicie krzyczałam: Boże , kim ja jestem?!'
Nie chciałam oddać Bogu wszystkiego mimo, że było mi z tym tak bardzo źle. Było to chyba jednak wtedy lepsze niż paniczny lęk przed nieznanym, przed tym, jak to będzie inaczej.
Jedno wiedziałam na pewno - chciałam być wolna, chciałam zacząć normalne życie, a z drugiej strony te myśli, że to przecież niemożliwe, że powinnam dawno zrobić sobie operacje plastyczną. I jakoś tam żyć. Wielu tak właśnie zrobiło. W moich myślach było totalne zamieszanie. Z jednej strony to pragnienie wolności, a z drugiej paniczny strach. To było okropne. To była moja walka z ciemnością, jednak już prawie ostatnia. Miłość Jezusa Chrystusa zaczęła zwyciężać we mnie. Bóg wiedział jaka jestem słaba i dlatego postawił na mojej drodze Kasię. Bóg , który wie wszystko, wiedział, że będzie mi potrzebny ktoś mocniejszy niż ja, kto pomoże mi w tej ostatniej walce. Byłam już tak wymęczona swoim zniewoleniem, tym co się ze mną działo, tym , że zaczynałam się już bać samej siebie, byłam tak wymęczona i złamana, że w końcu przyszłam znowu pod krzyż i z głębi serca wylałam przed Bogiem wszystko, oddalam Mu całą siebie błagając, aby zrobił z tym co chce, nie wiedziałam co, ale żeby mi jakoś pomógł, żeby mnie uratował. Oddałam Mu tak naprawdę moje życie. I wiecie co ? On je wziął. Wziął to moje brudne , zniewolone życie na swoje plecy, a mnie dal WOLNOŚĆ !!!
Tak, Jezus Chrystus dał mi wolność. Jego miłość wyzwoliła mnie z kajdan, którymi byłam spętana ponad 25 lat, to jest tyle, ile pamiętam. Jakie to piękne, gdy można być wolnym i jak cudownie jest być kochanym. Patrzeć na świat i śmiać się, ale tak ze szczerego serca, z radości, a nie tak, jak ja śmiałam się cale życie, aby jakiś wyraz nadać mojej twarzy.
To był prawdziwy początek mojej drogi za Jezusem , a dzisiaj od tej chwili minęło już 6 lat. Nie wszystko stało się natychmiast. Bóg powoli zmieniał mnie, mój sposób myślenia i patrzenia na życie, na świat, na innych ludzi, no i przede wszystkim, mój sposób patrzenia na siebie. Z tym było zawsze najwięcej problemu. Jednak od tamtej pory nigdy już nie byłam z kobietą. Moje myśli często wracały do przeszłości, ale z biegiem czasu, to wszystko, co działo się ze mną przed uwolnieniem,, zaczęło dla mnie wyglądać tak, jakby to przydarzyło się komuś innemu, jakbym myślała o kimś , kogo dobrze znam, ale to nie byłam ja.
Mniej więcej rok po uwolnieniu po raz pierwszy ubrałam się jak kobieta, w sukienkę. To było kiedyś nie do pomyślenia i o to także była walka z ciemnością. Walka właściwie toczy się ciągle. Ciągle czuje, jakby ktoś krążył koło mnie i szeptał mi do ucha I tak będziesz moja , wrócisz tam skąd przyszłaś'. Wiem kto to jest. To ten sam głos, który oszukiwał mnie przez całe życie. Ale ja już teraz słyszę inny glos, on dochodzi z głębi mojego serca, jest delikatny, ale silniejszy niż wszystko inne i ja już wiem , że to on jest Prawda. Dzisiaj chcę zwrócić się do każdego, kto jest taki, jaka ja byłam przez te wszystkie lata. Chcę zawołać do Ciebie z głębi mojego serca. Jeśli nie wiesz co masz ze sobą zrobić, nie wiesz jak żyć i wydaje ci się, że to wszystko już nie ma sensu, chcę ci powiedzieć, że jest sens i jest wyjście. Jezus Chrystus jest odpowiedzią na Twój problem. Proszę , nie szukaj lekarzy. Nie myśl, że operacja plastyczna wyleczy twój umysł i twoje zbolałe serce. Przyjdź do Jezusa jak najszybciej i oddaj Mu wszystko. Złóż na Niego ten cały ciężar i zrób to szybko, nie trać tak wiele czasu jak ja. Zobaczysz , że twoja radość nie będzie miała granic, tak jak nie ma granic Boża miłość do Ciebie i do mnie. On tak bardzo nas ukochał, że umarł za nas w mękach, ale dzisiaj nie ma nic niemożliwego dla Niego. I tylko wolność, jaka może dać ci Jezus Chrystus jest wolnością prawdziwą, w Nim jest zwycięstwo, tylko w NIM.

Jeżeli wiec Syn was wyswobodzi, prawdziwie wolnymi będziecie'

Ew. Jana 8:36

Jola


Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię.

(Ew. Mateusza 11:28, Biblia Tysiąclecia)


emalia:jezus-chrystus-bog@wp.pl

szymanez 2006-01-11 17:28:39
skomentuj (7)
53.CH.W.D.P

Czasem coś co wydaje się jednoznacznie złe w oczach ludzkich, dla Boga jest drogą i sposobem na przyprowadzenie człowieka do siebie. Często osądzamy innych i przypinamy im łatki. Bóg tak nie czyni, nigdy Cię nie ocenia -tylko stara się zrozumieć. Słyszałem ostatnio historię człowieka, który był bardzo daleko od Boga. Większość czasu spędzał na robieniu ciemnych interesów i wydawaniu pieniędzy na seks. I właśnie podczas jednej ze schadzek zakochał się ze wzajemnością w prostytutce. Ta miłość dała im siłę i chęć do zmiany ich Życia tak dalece, że oboje się nawrócili i pobrali a teraz cieszą się potomstwem i życiem blisko Boga.
Tak samo tytuł tej notki kojarzy się jednoznacznie. Ale pamiętaj, że Bóg może wszystko, może wielkie zło zamienić w Dobro, a straszliwe nieszczęście w niebywałą Radość, bo jest Panem wszystkiego

Chwalcie

Wszystkie

Dzieła

Pana


emalia:jezus-chrystus-bog@wp.pl

szymanez 2005-11-13 22:24:58
skomentuj (5)
od października

W październiku pojawią się nowe notki.

pozdrawiam
Szymanez

P.S.Trzymajcie się Jezusa

Jeżeli więc ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych - osiągniesz zbawienie.

(List do Rzymian 10:9, Biblia Tysiąclecia)

szymanez 2005-09-18 09:41:31
skomentuj (5)
52. Nie bądź niedowiarkiem.

Bóg nie uczyni nic ponad Twoją wiarę. Jeżeli modlisz się o zdrowie a go nie otrzymujesz, to nie jest tak, że Pan chce abyś cierpiał. Przecież on jest Miłością i chce abyś był zdrowy i szczęśliwy. Zastanów się czy wierzysz w to, że Jezus chce i może Cię uwolnić, uzdrowić, pomóc Ci w trudnościach, itd. Gdy Jezus odchodził stamtąd, szli za Nim dwaj niewidomi którzy wołali głośno: Ulituj się nad nami, Synu Dawida! (28) Gdy wszedł do domu, niewidomi przystąpili do Niego, a Jezus ich zapytał: Wierzycie, że mogę to uczynić? Oni odpowiedzieli Mu: Tak, Panie! (29) Wtedy dotknął ich oczu, mówiąc: Według wiary waszej niech wam się stanie!
(Ew. Mateusza 9:27-29, Biblia Tysiąclecia)
. Czy wierzysz, że Bóg jest Wszechmogący? Czy wierzysz, że Twój Ojciec alkoholik może przestać pić bo Ty poprosisz o to Boga? Czy wierzysz, że Twoja silna wada wzroku może zniknąć bez śladu? Czy wierzysz, że Pan uwolni Cię od nałogu? Jeżeli odpowiedź brzmi NIE, to nie módl się o to, bo Twoja modlitwa to strzał kulą w płot. Mi bardzo często brakuje Wiary, dlatego staram się modłić aby Jezus mi jej przymnożył i abym mógł stać się Jego narzędziem, tzn. abym mógł się modlić za siebie i innych tak aby modlitwa była skuteczna. Są jednak takie sprawy w moim życiu, które mnie przerastają i wydaje mi się, że przerastają Boga (co jest oczywiście kompletną bzdurą:-)). Takim ćwiekiem był do niedawna nałóg nikotynowy. Modliłem się żeby Pan dodał mi sił abym rzucił jaranie, ale było we mnie masę niedowiarstwa i nie udawało mi się, choć próbowałem ze 100 razy, tak naprawdę wierząc w swoje siły a nie w Bożą Moc. Aż do spotkania wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym, na którym byłem i usłyszałem tam wiele o wierze i o tym, że jeżeli brakuje Ci Wiary to poproś o modlitwę tych, którym Wiary nie brakuje a Jezus - Nasz Pan pomoże Ci ze względu na ich Wiarę. 2) I oto przynieśli Mu paralityka, leżącego na łożu. Jezus, widząc ich wiarę, rzekł do paralityka: Ufaj, synu! Odpuszczają ci się twoje grzechy. (3) Na to pomyśleli sobie niektórzy z uczonych w Piśmie: On bluźni. (4) A Jezus, znając ich myśli, rzekł: Dlaczego złe myśli nurtują w waszych sercach? (5) Cóż bowiem jest łatwiej powiedzieć: Odpuszczają ci się twoje grzechy, czy też powiedzieć: Wstań i chodź! (6) Otóż żebyście wiedzieli, iż Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów - rzekł do paralityka: Wstań, weź swoje łoże i idź do domu! (7) On wstał i poszedł do domu. Stało się tak jak mówi Pismo Święte! Grupa moich przyjaciół ze wspólnoty z Wiarą modliła się o uwolnienie mnie od silnego uzależnienia od papierosów a mi po policzkach, bezwiednie ciekły łzy szczęścia, bo aż fizycznie czułem jak Jezus uwalnia mnie od nałogu. Po modlitwie wyszedłem na zewnątrz Kościoła, wywaliłem fajki do śmietnika i od tej pory NIE PA-LĘ! i nie chce mi się palić i powoli zapominam, że wogóle paliłem! Chwała Panu! Jezus Żyje! I zapewniam Cie, że Jezus nie uczynił Tego ze względu na moje dobre uczynki, albo dlatego, że prowadzę takiego bloga. On uczynił to z Miłosći do Mnie i ze względu na Wiarę moich Przyjaciół, bo tak obiecał w Nowym Testamencie. Bóg Cie Kocha i bardzo chcę naprawić Twoje Życie, czeka tylko na Twoją pełną Wiary zgodę na wejście do Twojego serca i Życia. Usłysz jak puka. Uwierz, że On Żyje! On chce i może oczyścić Twoje serce i duszę!

7) Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, poproście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni.

(Ew. Jana 15:7, Biblia Tysiąclecia)

emalia:jezus-chrystus-bog@wp.pl

szymanez 2005-07-07 23:25:50
skomentuj (8)
51. Kochaj inaczej

Tak! Kochaj inaczej niż Kocha świat. Kochaj i szczerze wysłuchuj wszystkich bez wyjątku, tak jak to czyni Jezus Chrystus, Nasz Pan. To uwolni Cię od gniewu, złości, nienawiści, strachu i spowoduje, że ujrzysz Boga w drugim Człowieku. Gdy patrząc sercem widzisz grzech w bliźnim, nie ignoruj zła, ale staraj się przebić głębiej i zauważyć Dobro, które jest nawet w największym grzeszniku. Może bardzo zakurzone przez grzech ale z całą pewnością jest! Zrzuć z siebie niechęć i ciągotę do oceniania; brata, sąsiada, złodzieja, homoseksualisty, mordercy, księdza, polityka, itd. Nie nam szukać drzazgi w oku bliżniego. Napominaj i słuchaj napomnień, ale niech wypływa to z Serca, które chce aby każdy Człowiek zbliżał się do Chrystusa. Niech napomnienie będzie pełne łagodności, cierpliwości i Miłości, a wtedy tak naprawdę Chrystus będzie w Twoich słowach, będziesz narzędziem Jego Miłości, a "Twoje" słowa będą zmieniały świat. Walcz z grzechem, ale Twoim mieczem niech będzie Pokój, Dobro a nadewszystko Modlitwa z Serca i czyny pełne Miłości. Wcale nie będziesz frajerem jak stara się Ci wcisnąć świat. Będziesz Prawdziwy! Jezus Kocha Cię szalenie i pragnie abyśmy Kochali się wzajemnie tak jak On nas Umiłował.

List od Karoliny

15) Gdy brat twój zgrzeszy , idź i upomnij go w cztery oczy. Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata.

(Ew. Mateusza 18:15, Biblia Tysiąclecia)

emalia:jezus-chrystus-bog@wp.pl

szymanez 2005-06-19 23:38:26
skomentuj (5)
50. Tato

Obraz Boga, który nosimy w sobie jest prawie zawsze zafałszowany, bo tak naprawdę nie jesteśmy w stanie ogarnąć Tego, który jest Nieogarniony. Nasza natura jest jednak taka, że przyporządkowuje, szereguje i nadaje cechy temu co nieznane. Dlatego, często, Boga Ojca porównujemy z naszym ziemskim Ojcem. Dobrze gdy mamy fajnego, kochanego Tatę. Gorzej gdy nasza realcja z nim jest trudna, gdy Tato jest niedostępny, surowy, niecierpliwy,... Trzeba jednak uwalniać się od przypisywania Bogu cech ludzkich. Jest to trudne, ale możliwe. Najlepiej poprosić w modlitwie Pana Jezusa, aby nas zaprowadził do Ojca tak jak obiecał (bo przez Niego jedni i drudzy w jednym Duchu mamy przystęp do Ojca.-List do Efezjan 2:18, Biblia Tysiąclecia) i pokazał Prawdziwie oblicze Boga Ojca.
Dwie godziny temu wróciłem ze spotkania Odnowy w Duchu Świętym, gdzie wielu ludzi modliło się o to aby Duch Święty przyszedł i zabrał fałszywy obraz z naszych serc i umysłów a wlał obraz Boga takiego jakim On naprawdę jest. Nie znaczy to, że ogarneliśmy Boga. Nie! To absolutnie niemożliwe dla człowieka, ale na nowo poczuliśmy, że Bóg Ojciec jest Miłością, że jest Łaskawy i bardzo Cierpliwy i pragnie abyśmy się Go nie bali tylko dali się ponieść Jego Miłości. Miłości tego który stworzył Świat, Wszechobecnamu i Wszechmocnemu Bogu, który nigdy nie ma nas dość, nigdy nas nie oleje, tylko zawsze wypatruje Nas- swoich dzieci, córek i synów marnotrawnych, których szalenie Kocha. Tak! Jesteś dzieckiem Boga. Bóg Cię stworzył w swoim zamyśle przed początkiem dziejów i już wtedy Cię Kochał. Długo, długo wcześniej zanim przyszedłeś na Świat. Nie lękaj się Boga Ojca. Mów Mu TATUSIU!


(32) Odpowiedział im Jezus: Ukazałem wam wiele dobrych czynów pochodzących od Ojca. Za który z tych czynów chcecie Mnie ukamienować?
(Ew. Jana 10:32, Biblia Tysiąclecia)

(15) Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego.
(Ew. Jana 15:15, Biblia Tysiąclecia)

(26) Gdy jednak przyjdzie Pocieszyciel, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On będzie świadczył o Mnie.
(Ew. Jana 15:26, Biblia Tysiąclecia)

Niestety brak czasu nie pozwala mi pisać więcej. Boli mnie to bardzo, dlatego proszę o pomoc. nie lękaj się. emalia:jezus-chrystus-bog@wp.pl

szymanez 2005-05-10 00:18:51
skomentuj (8)
49....

POŚRÓD NIESNASKÓW
PAN BÓG UDERZA


Pośród niesnasków Pan Bóg uderza
W ogromny dzwon,
Dla słowiańskiego oto papieża
Otwarty tron.
Ten przed mieczami tak nie uciecze
Jako ten Włoch,
On śmiało, jak Bóg, pójdzie na miecze;
Świat mu – to proch!
Twarz jego, słowem rozpromieniona,
Lampą dla sług,
Za nim rosnące pójdą plemiona
W światło – gdzie Bóg.
Na jego pacierz i rozkazanie
Nie tylko lud –
Jeśli rozkaże, to słońce stanie,
Bo moc to cud!
On się już zbliża – rozdawca nowy
Globowych sił:
Cofnie się w żyłach pod jego słowy
Krew naszych żył;
W sercach się zacznie światłości bożej
Strumienny ruch,
Co myśl pomyśli przezeń, to stworzy,
Bo moc – to duch.
A trzeba mocy, byśmy ten Pański
Dźwignęli świat:
Więc oto idzie papież słowiański,
Ludowy brat;
Oto już leje balsamy świata
Do naszych łon,
Hufiec aniołów kwiatem umiata
Dla niego tron.
On rozda miłość, jak dziś mocarze
Rozdają broń,
Sakramentalną moc on pokaże,
Świat wziąwszy w dłoń.
Gołąb mu słowa usty wyleci,
Poniesie wieść,
Nowinę słodką, ze Duch już świeci
I ma swą cześć;
Niebo się nad nim pięknie otworzy
Z obojga stron,
Bo on na tronie stanął i tworzy
I świat – i tron.
On przez narody uczyni bratnie,
Wydawszy głos,
Że duchy pójdą w cele ostatnie
Przez ofiar stos;
Moc mu pomoże sakramentalna
Narodów stu,
Moc ta przez duchy będzie widzialna
Przed trumną tu.
Wszelką z ran świata wyrzuci zgniłość,
Robactwo, gad,
Zdrowie przyniesie, rozpali miłość
I zbawi świat;
Wnętrza kościołów on powymiata,
Oczyści sień,
Boga pokaże w twórczości świata,
Jasno jak dzień.

Juliusz Słowacki


szymanez 2005-04-06 23:15:43
skomentuj (5)
48. W drodze do domu

"Czymkolwiek w życiu zajmujemy nasze ręce, cokolwiek w życiu widzą nasze oczy, są to zdjęcia z wędrówki do domu Ojca"- "Trufle - nowe przypadki Księdza Grosera" Jan Grzegorczyk

To droga, która ma nas nauczyć Kochać


Adam i Ewa skorzystali z wolności jaką dał im Bóg, chociaż Ojciec ich ostrzegał, że gdy zjedzą owoc z drzewa poznania Dobra i zła to ściągną na siebie kłopoty.
Człowiek został wygnany z raju bo tak nakazywała sprawiedliwość. To nie była zemsta. Boże Miłosierdzie tego nie chciało, ale sprawiedliwość wymagała. Bóg jednak nie zostawił nas samych. Napominał przez Proroków, czynił cuda, ale My zapatrzeni w siebie brnęliśmy i brniemy w zło, uważając często, że Pan nas nie kocha. Wypełnialiśmy nakazy pism, składaliśmy i składamy puste ofiary - ze strachu, bo mieliśmy i często mamy wykrzywiony, nieprawdziwy obraz Boga, surowego i karzącego. Boga którego uczłowieczamy i któremu nadajemy złe ludzkie cechy. Stwórca zaś szalał i szaleje z Miłości do nas. Zesłał Jezusa, swojego jedynego(!) syna, który z Miłości do Niego i do nas umarł za nasze grzechy, wziął na siebie winę moją, Twoją, całej ludzkośći (Czy ja potrafiłbym wziąć na siebie winę swojej ukochanej osoby, gdyby ona np. zabiła kogoś???), a potem Zmartwychwstał aby nadal nam służyć, żyć w nas jeżeli Jemu na to pozwolimy.


Dlaczego Bóg to wszystko czyni?


Bo Wszechmocny Pan pragnie abyśmy do niego znowu wrócili. Wie, że jesteśmy słabi, że po zjedzeniu owocu poznania Dobra i zła ludzkość pogubiła się i poddała złu. Dał Nam Jezusa i tylko On może nas wprowadzić z powrotem do Edenu. Jest pasterzem. Bóg, pełen troski, napomina abyśmy jedli Ciało Jego Syna i pili Jego krew a On będzie w nas i gdy damy się prowadzić Chrystusowi to zostaniemy bezpiecznie przyprowadzeni z powrotem do Raju. Jezus daje odczuć tak wielką Miłość, że czujesz się jak w przedsionku Nieba i uwalniasz od wszelkich pragnień innych niż przebywanie z Nim. A On gdy jesteś blisko pokazuje na drugiego Człowieka i uczy Cię Kochać i służyć i cieszyć się każdą chwilą życia, smakować je. Widzisz sens, bo wiesz, że jesteś w drodze do Domu, do Ojca, który jest Miłoscią i masz obok nieomylnego Pasterza, który Cie prowadzi. Jak tu się nie cieszyć!!! Zaczynasz widzieć i słyszeć Jezusa w drugim Człowieku, w Jego pomocnej dłoni, szczerym uśmiechu, uczysz się kochać wszystkich ludzi, odnajdujesz dobre strony nawet największych kłopotów a w wielkich utrapieniach nie tracisz spokoju. Żyjesz w symbiozie z Chrystusem a On daje Ci wszystko o co Go czystym sercem poprosisz.


Ale aby tak żyć musisz Jezusa poznać i pokochać. Przyjąć w SERCU i wyznać ustami, że JEZUS JEST TWOIM PANEM. I spożywać Jego Ciało i pić jego krew a będziesz w Nim a On w Tobie. Zaufaj Bogu a wszystko o czym tu napisałem stanie się nie tylko mrzonką i odległym pragnieniem a rzeczywistością każdego dnia. TA DZIWNA TĘSKNOTA, KTÓRĄ CZUJESZ A NIE UMIESZ NAZWAĆ TO PRAGNIENIA BOGA I JEGO MIŁOŚĆ" Wróć, Przyjdź do Jezusa on zaprowadzi Cię do Raju po drodze dając Ci często trudne ale przepiękne Życie w którym nie będziesz się nudził ani sekundy. Chrystus nauczy Cię takiej Miłości, że od razu po śmierci będziesz gotów pójść do Nieba i nie będziesz musiał prosić Boga aby posłał Cię do czyścca na "douczenie się" Miłosci. Będziesz od razu z Bogiem Ojcem na Wieki. Chwała Panu!!!
List Jana Pawła II


(6) Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie.
(Ew. Jana 14:6, Biblia Tysiąclecia)


emalia:jezus-chrystus-bog@wp.pl

szymanez 2005-02-13 17:29:46
skomentuj (13)
47.Upadek

To bolesna sprawa. Panie gdzie byłeś gdy upadałem. Gdy zgrzeszyłem, dałem się zwieść żądzom. Dlaczego Twoja dłoń nie zatrzymała mojej dłoni. Czemu nie przyszło opamiętanie i otrzeźwienie?Walczę lecz przegrywam. Podnoszę się lecz znów upadam. Czy taka musi być rzeczywistość chrześcijańskiego życia?...."lecz /Pan/ mi powiedział: Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali."
(2 list do Koryntian 12:9, Biblia Tysiąclecia)
.... Tak Panie, ale dlaczego ja czuję się tak źle, czuje się winny i nie godzien spojrzeć na krzyż który wisi na ścianie. Boje się, że znowu upadne, że moje słabości mnie zniszczą a nie zamienią się w Twoją Moc...."Pokusa nie nawiedziła was większa od tej, która zwykła nawiedzać ludzi. Wierny jest Bóg i nie dozwoli was kusić ponad to, co potraficie znieść, lecz zsyłając pokusę, równocześnie wskaże sposób jej pokonania, abyście mogli przetrwać."(1 list do Koryntian 10:13, Biblia Tysiąclecia)
". Jestem grzeszny. Co mam czynić. Jak odkupić ten grzech. Jaki uczynek może zmazać moją winę?..."wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej, a dostępują usprawiedliwienia darmo, z Jego łaski, przez odkupienie które jest w Chrystusie Jezusie."(List do Rzymian 3:23-24, Biblia Tysiąclecia)

Niech Twoja wina Cię nie przytłacza. Bóg KOcha Cię takiego jakim jesteś. Nie kocha Twoich grzechów, ale Kocha Ciebie z tymi grzechami i słabościami. Miłość Jego nigdy nie ustaje. Nasze grzechy nie odcinają nas od Bożej Miłości, tylko od odczuwania jej skutków, czyli Radości, Pokoju, Łagdność, Cierpliwości, Łaskawości, które są w czystych sercach. Bóg tak bardzo Nas umiłował, że dał Nam wolnosć. On trzyma nas w swojej dłoni, ale my możemy zawsze z niej zeskoczyć. Dlatego nie zatrzyma Bóg Twojej ręki, ani nie zamknie Ci warg gdy grzeszysz. Mamy wolny wybór.Dziękujmy za to Bogu!


Gdy zgrzeszysz nie wpadaj w panikę, ale szybko idź i oczyść swoje serce w Sakramencie Pokuty, aby rozerwać zasłonę grzechu, która odcina Cię od skutków Bożej Miłości. Nie lękaj się Bóg już odpuścił Ci twoje grzechy zanim się jeszcze urodziłeś (umarł za nie na krzyżu). Sakrament Pokuty to inaczej Sakrament Pojednania, czyli przyznanie się do grzechu przed kapłanem w którym Jezus Żyje i którego Jezus wyznaczył na pośrednika. Ja staram się zawsze pamiętać, ze gdy się spowiadam to rozmawaim z Panem przez pośrednika, który jest niedoskonały i dlatego nie podłamuje się, ani nie wątpię w Moc Sakramentu Pojednania, gdy zdarza się spowiednik, który mówi do mnie w nerwach i bez łagodności. Zawsze staram się po takiej spowiedzi pomodlić za tego spowiednika, żeby Bóg napełnił go swoją Miłością, łagodnością, cierpliwością i sprawiedliwością.

Nie dręcze się też grzechem. Bóg bardzo tego nie chcę. "Pamiętam, że gdy umrę to będę sądzony z Miłości a nie z grzechów. Więc żałuję za grzechy i postanawiam się poprawić, ale zaraz potem wracam do teraźniejszosci i wypełniam swoje Powołanie do Miłosci. Proszę Boga, żeby znów wziął mnie w swoją dłoń. Bóg nigdy tego nie odmawia! Wtedy czuję, że zwyciężyłem, że Pan przekuł moją słabość w Moc. Szatan jest pokonany. Bo to właśnie rogatemu zależy żebyś się zamartwiał grzechem, abyś był przerażony, słaby i zlękniony. Bóg bardzo Cię Kocha i chce abyś szybko wracał na Jego ścieżkę. On podnosi Cię! Podnosi Twoją godność. Mówi Ci, że jesteś Jego dzieckiem i bądź z Tego dumny! Chwała Panu!

(41) Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie; duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe.
(Ew. Mateusza 26:41, Biblia Tysiąclecia)

(17) Tak oto spełniło się słowo proroka Izajasza: On wziął na siebie nasze słabości i nosił nasze choroby.
(Ew. Mateusza 8:17, Biblia Tysiąclecia)

(20) A jeśli nasze serce oskarża nas, to Bóg jest większy od naszego serca i zna wszystko.
(1 List Jana 3:20, Biblia Tysiąclecia)


emalia:jezus-chrystus-bog@wp.pl

szymanez 2005-01-11 12:27:37
skomentuj (9)
46. Bądź Wielki!

Jestem małym Człowiekiem. Często męczą mnie chore ambicje. Co jakiś czas zadaje sobie pytanie, dlaczego Ty Jezu Mnie Kochasz, dlaczego powierzasz mi drugiego Człowieka? Mi który ocenia, który krytykuje, wymądrza się. A Ty Panie zawsze odpowiadasz tak samo - "Tyś jest mój Syn Umiłowany, w którym mam upodobanie", "Miej odwagę: Jam zwyciężył świat". Tak samo mówi Bóg do Ciebie. Usłysz...
A tak konkretnie to odbywa się to w sytuacjach, w których mam podjąć jakąś decyzję. Gdy bardzo się boję podjąć ryzyko i czuję, że to co chcę wybrać jest w moich oczach kompletnym wariactwem. Ostatnio takim lękiem było Zakochanie się..., otwarcie na drugiego Człowieka. Wtedy poczułem, że nie mam się czego bać, że nic nie stracę a wszystko zyskam. Jak Ty Boże stawiasz na mojej drodze drugiego Człowieka, to ja wchodzę! Walę jak w dym w tę Miłość, chcę służyć tej drugiej osobie tak jak Ty służysz Mi bo, Ty jesteś nieskończonym Dobrem, Tyś jest Prawda. Nie lękaj się..., Bóg dał Ci już wszystko co jest Ci potrzebne aby Kochać, odnajdziesz to jeżeli zechcesz... Miłość to także ciosy, ale Kochaj mimo wszystko! Owszem można Żyć nie otrzymująć ciosów. Jest sposób. Owiń się w szczelny kokon, nie dopuszczaj do siebie żadnych uczuć, ale samotność, depresja i różne inne choróbska unieszczęliwią cię tak bardzo, że nie będziesz widział nic oprócz beznadzieji. Nie warto, wiem to z autopsji.

Mam ambicję, hmmm...chore? Nie zawsze:-). Czasem ma też i zdrowe plany i marzenia. Chcę podejmować bardzo trudne wyzwania, chcę jeżeli taka Wola Boża służyć Panu jako przewodnik, ktoś kto da Nadzieję i umocni drugiego Człowieka i pomoże mu wypędzić złego z Jego życia. Mimo, iż wiem jak wiele jest pychy, przemądrzałości we Mnie. To mówię Wam, że chcę być Wielki..., ale Wielki w oczach Pana i nie wynika to z pychy, tylko z pragnienia dzielenia się Prawdą, która jest mi dawana. A co na to Bóg? Bóg przez usta Spowiednika wyszeptał mi - "Ostatni będą pierwszymi, chcesz być pierwszy, bądź! Nie rezygnuj z planów i ambicji, ale stawiaj się zawsze na końcu, a wygrasz Życie Wieczne i będziesz Wielki w moich oczach" Ty też nie rezygnuj..., nie pozwól aby ktoś zagłuszył Twoje czyste pragnienia. Nie zagłuszaj ich sam. Bóg Cię Kocha. "Gdzie serce Twoje tam jest Twój skarb". Chwała Panu!

Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata! (35) Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; (36) byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie. (37) Wówczas zapytają sprawiedliwi: Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? spragnionym i daliśmy Ci pić? (38) Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię? lub nagim i przyodzialiśmy Cię? (39) Kiedy widzieliśmy Cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie? (40) A Król im odpowie: Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili.

(Ew. Mateusza 25:30-40, Biblia Tysiąclecia)


emalia:jezus-chrystus-bog@wp.pl

szymanez 2004-12-17 17:21:11
skomentuj (11)
45.Moje świadectwo.

Bardzo długo zbierałem się do napisanie tej notki, ponieważ wydarzenia ostatnich dwóch tygodni wywróciły mój świat do góry nogami i pokazały mi jak mało wiem o Bogu i że wogóle nigdy Człowiek nie pojmie boskiej natury ani Jego Woli. Jestem od lat wierzący ale dopiero teraz otworzyłem oczy i uzmysłowiłem sobie ogrom Boga, ogrom Miłości i to, że Bóg jest wszędzie i we wszystkim, że przesiąka świat, bo to On wszystko Stworzył. Wszystko istnieje tylko dzięki Jego Woli. To że żyjemy to efekt tego, że Bóg ma taką Wolę. Wystarczyłoby, że przestałby ją mieć a my zniknęlibyśmy, rozpłynęlibyśmy się w nicości. Wystarczyłoby, że Bóg na sekunde by o Tobie zapomniał już przestałbyś istnieć. Nie czyni jednak tego, bo ufa Człowiekowi i wierzy w nasze nawrócenie. Ale wracając do świadectwa...
Otórz dopiero 2 tygodnie temu tak naprawdę zaufałem Bogu. Od kilku lat miałem problem z moim powołaniem i raczej byłem ukierunkowany na pójście do zakonu niż na założenie rodziny czy samotność. Myśl o zakonie dawała mi poczucie bezpieczeństwa a jednocześnie powodowała smutek, że nie będę mógł mieć rodziny. Tłumaczyłem to sobie, że migam się od Bożej Woli. Jednak nie potrafiłem wykonać tego decydującego ruchu i wstąpić do nowicjatu. Coś mnie hamowało. Bardzo się obwiniałem i uważałem się za tchórza jednak cały czas starałem sobie sam poradzić i ciosałem Boga według własnych potrzeb, tzn. modliłem się ale nigdy tak naprawdę szczerze nie powiedziałem Panu aby zrobił to co zechce z moim Życiem, że ja się podporządkuje i od tej sekundy przestaję planować następny dzień, rok czy dziesięciolecie tylko przyjmuję to co on ma dla mnie i nauczę się odczytywać Jego znaki. I mimo, że się dużo modliłem, spowiadałem i że przystępowałem do Komunii Świętej nic nie zmieniało się w moim życiu. Nie byłem w pełni szczęśliwy, bo dopóki nie zaufa się Bogu to nic się tak naprwdę nie zmieni. Nic! Nie łudź się. Tak długo jak człowek trzyma się kurczowo swojego scenariusza na życie tak długo będzie blokował działanie Boga w swoim życiu, bo Bóg to Dżentelmen (mimo swojej bezgraniczej potęgi) i nie będzie wchodził z buciarami do Twojego zaplanowanego życia. No i ja tak właśnie Boga blokowałem bo byłem zamknięty na to co dzieje się wokół mnie na to co Bóg każdego dnia stara mi sie powiedzieć przez innych ludzi, bo żyłem przeszłością i wyimaginowaną przyszłością zupełnie pomijając teraźniejszość. I dopiero dwa tygodnie temu gdy po 3 latach cierpień wewnętrznych i przy zbliżającej się nerwicy powiedziałem Bogu w modlitwie, żeby pociągnął mnie do siebie i abym przestał się lękać Jego Woli i poznał ją tak bardzo dokładnie, żebym jasno zrozumiał gdzie jest moje miejsce na ziemi. Dodatkowo dałem intencje o uporządkowanie mojego życia wewnętrznego w "pogotowiu modlitewnym" i wiedziałem, że wiele osób co wieczór "omadla" tę sprawę. Po kilku dniach zaczeła mi świtać myśl żeby wykonać jakiś bardzo konkretny ruch w kierunku Boga. I powiedziałem w modlitwie Bogu, że chcę wykonać ruch w Jego kierunku, że nadal jest we mnie wiele lęku ale wykonuję kroczek z wyciągniętą ręką w Jego stronę i proszę aby chwycił Mnie za tę wyciągniętą łapę i pociągnął do siebie. Tym małym kroczkiem było pójście na "odnowę w Duchu Świętym". Wystarczyło kilka mszy "odnowowych", kilka spotkań w małych grupach, kilka dziwnych zbiegów okoliczności (np. wizyta w szpitalu) a w ciągu 2 tygodni odnalazłem swoje powołanie (do małżeństwa), moją przyszłą żonę i zobaczyłem bałtyk w listopadzie mimo iż mieszkam we Wrocławiu:-)(a to dopiero początek bo kurs "Odnowy" trwa 8 tygodni i kończy się wylaniem Darów Ducha Świętego!!!). Wystarczyło że dzięki Bożej Łasce otworzyłem się na teraźniejszość i ujrzałem to co było tak blisko a ja od długiego czasu to ignorowałem, bo byłem zajęty martwieniem się przeszłością i przyszłością. Ujrzałem że Bóg działa łagodnie i delikatnie i że nie można ignorować żadnego dnia bo możemy przegapić coś bardzo ważnego co chce Bóg nam powiedzieć. Aby Żyć trzeba stąpać po krawędzi. Gdy czujesz, że ta osoba jest Tobie przeznaczona to nie myśl durnowato skąd weźmiesz kasę na ślub, mieszkanie, itp. tylko idź za sercem, tak samo gdy czujesz, że Twoje miejsce jest w zakonie np. franciszkanów to wal w dym do nowicjatu, a nie przejmuj się czy będziesz ewangelizował Afrykę czy Polskę, nie bój się też że miniesz się z powołaniem, bo tak długo jak będziesz żył dniem dzisiajszym będziesz umiał ufać Bogu i będziesz go słyszał i widział. Chwała Panu!!!

nie bój się
chodzenia po morzu
nieudanego życia,
wszystkiego najlepszego,
dokładnej sumy
niedokładnych danych,
miłości nie dla ciebie,
czekania na nikogo

przytul
w ten czas nieludzki
swe ucho do poduszki
bo to co nas spotyka
przychodzi
spoza nas

Jan Twardowski



emalia:jezus-chrystus-bog@wp.pl

szymanez 2004-11-21 21:25:57
skomentuj (13)
44.Więcej kwiatów za życia.

Nie rozpaczajmy! Nie płaczmy nad grobami bliskich. To trudne ale próbujmy zamienić nasz żal i smutek w radość z tego, że Oni już są po prawicy Ojca, że wrócili do domu.
Twój Tato, Mama, Brat, Siostra, Mąż, żona, Przyjaciel, bardzo możliwe, że są w Niebie w Krainie Wiecznej Miłości. Spytaj w modlitwie Boga czy tak właśnie jest, ale wpierw oczyść swoją relację z Nim. A gdy staniesz w ciszy i Pokoju serca nad grobem ukochanej osoby możliwe, że Pan da Ci łąskę poczucia pewności, że jest Ona w Jego Królestwie. Możliwe też, że Bóg przemówi do Ciebie przez niepokój o losy bliskich zmarłych. Módl się wtedy za ich duszę z całego serca. Może właśnie Twojej modlitwy potrzeba do tego aby Bóg przyjął do siebie Twoich bliskich Zmarłych, a może jesteś jedyną osobą, która westchnie o Miłosierdzie (czyli "Bożą Miłość w akcji"), które wyciągnie duszę nawet z piekła. (Z dzienniczka Świętej Faustyny Kowalskiej: (o czyśćcu)"Ujrzałam Anioła Stróża, który mi kazał póść za sobą. W jednej chwili znalazłam się w miejscu mglistym, napełnionym ogniem, a w nim całe mnóstwo dusz cierpiących. Te dusze modlą się bardzo gorąco, ale bez skutku dla siebie, my tylko możemy im przyjść z pomocą...)
Szkoda tylko, że ja i pewnie wielu innych zapominamy, że mieliśmy często wiele czasu aby pomóc naszym bliskim w drodze do świętości jeszcze gdy byli na tym świecie. Stańmy też w Prawdzie przed Bogiem i samymi sobą i zapytajmy też ile grzechów nasi zmarli popełnili przez Nas, przez Nasze gorszenie Ich, a tym mocniej uświadomimy sobie jak bardzo jesteśmy winni im modlitwę.

(11) Lecz powiadam wam: Wielu przyjdzie ze Wschodu i Zachodu i zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim.

(Ew. Mateusza 8:11, Biblia Tysiąclecia)

Kto się więc uniży jak to dziecko, ten jest największy w królestwie niebieskim.

(Ew. Mateusza 18:4, Biblia Tysiąclecia)


emalia:jezus-chrystus-bog@wp.pl

szymanez 2004-11-01 01:00:30
skomentuj (8)
43. Szatan lubi lizać.

Tak! Szatan lubi lizać swoją ofiarę zanim ją pożre. Czyż każdy alkoholik i narkoman nie został prze niego wylizany? Jeden browarek dziennie, wieczorkiem po tyrze to tak mało a tak fajnie się potem zasypia. Czy jest jakiś człowiek uzależniony od alkoholu, który na pewnym etapie swojego życia tak nie myślał? Diabeł oszukiwał go, powoli zapędzając w ślepy zaułek, by spokojnie zeżreć życie jego, jego rodziny. Poranić jego duszę i zniszczyć ciało.
A jak wiele osób pielęgnując w sobie urazę do kogoś wpadło w wielką nienawiść. Ba! Całe narody tak czynią. W byłej Jugosławi ludzie, którzy dziesiątki lat żyli zgodnie obok siebie ulegli szatańskiej pokusie niewybaczenia sobie, początkowo drobnostek. Szatan lizał ich tzw. "dumę" Przecież to takie męskie nie odpuścić. Na pewno czuli się kozacko tuż przed wojną! Zostali "pięknie" wylizani a potem zeżarci przez Złego. Gdy słuchałem opowieści Chorwatów i Serbów, którzy po wojnie nadal w niektórych miejscach "muszą" mieszkać obok siebie, widziałem w ich oczach ciągłą nienawiść do drugiej strony, która niszczyła bardziej ich samych niż "przeciwnika". Mają martwy kawałek Duszy, a zły cieszy się ich nieszczęściem. A gdyby ktoś u władzy czytał całym sercem Biblię... Zanim sąd wydasz, zbadaj siebie samego, a w godzinę obrachunku znajdziesz przebaczenie. (Mądrość Syracha (w) 18:20, Biblia Tysiąclecia), ...i przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili (Ew. Mateusza 6:12, Biblia Tysiąclecia), ...Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski. (Ew. Mateusza 6:14, Biblia Tysiąclecia) Tak łatwo odrzucamy to co Stwórca Wszechświata do nas mówi. Bo to niby drętwe i obciachowe żeby słuchać Jego przykazań. A przecież właśnie w słowach Pana Boga jest ogromna troska o Nas , o oczko w Jego głowie którym Jesteś TY, JA, Saddam Husajn, Jan Paweł II, sprzątaczka z pod ósemki i cały ludzkość! Cała Biblia jest zapisana nie po to aby nas ograniczać, ale chronić przed złym. Każdy z nas jest oszukiwany przez szatana, ale nie każdy musi być przezeń zniszczony. Jezus jest tarczą i Mocą. Przyjaźń z Chrystusem pozwala Człowiekowi ochronić się przed zakusami złego. Wyrabia się zmysł wyczuwania perspektywy zła. Zła które z pozoru może być niewinne.

Świadectwo Krzyśka

(39) Nieprzyjacielem, który posiał chwast, jest diabeł; żniwem jest koniec świata, a żeńcami są aniołowie.

(Ew. Mateusza 13:39, Biblia Tysiąclecia)

(10) O, synu diabelski, pełny wszelkiej zdrady i wszelkiej przewrotności, wrogu wszelkiej sprawiedliwości, czyż nie zaprzestaniesz wykrzywiać prostych dróg Pańskich?

(Dzieje Apost. 13:10, Biblia Tysiąclecia)

Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć.

(1 List Piotra 5:8, Biblia Tysiąclecia)

(20) Trzciny zgniecionej nie złamie ani knota tlejącego nie dogasi, aż zwycięsko sąd przeprowadzi.

(Ew. Mateusza 12:20, Biblia Tysiąclecia)


(33) To wam powiedziałem, abyście pokój we Mnie mieli. Na świecie doznacie ucisku, ale miejcie odwagę: Jam zwyciężył świat.

(Ew. Jana 16:33, Biblia Tysiąclecia)

emalia:jezus-chrystus-bog@wp.pl

szymanez 2004-10-12 00:59:23
skomentuj (6)
42. Największa siła!

Twierdzi się że dolar jest silny.
Potężną siłą jest też energia jądrowa, ropa, benzyna...
Ale ponad tym jest jeszcze modlitwa -
najpotężniejsza ze wszystkich sił.


Ks. Jakub Alberione


Świadectwo Piotrka - Przed trzema tygodniami wróciłem z XXIV Pieszej Pielgrzymki do Częstochowy. Były to dla mnie prawdziwe 9-dniowe rekolekcje w drodze. Co ważnego dla mnie wydarzyło się podczas Pielgrzymki? Odkryłem na nowo moc modlitwy. Dopiero podczas pielgrzymki zobaczyłem jak bardzo „racjonalne” stało się moje myślenie. Modliłem i modlę się co dzień ale dopiero wspólna modlitwa, Eucharystia, homilie i konferencje pielgrzymkowe uświadomiły mi fakt, że tak naprawdę już prawie przestałem wierzyć w rzeczywistą moc modlitwy. W to, że jest to moja rozmowa z Bogiem, która jest tu i teraz, który działa nieustannie. Wierzyłem tylko w własne siły i na nich opierałem wszystko. Przeczytałem ostatnio taki zdanie: „ Największym nieszczęściem współczesnych ludzi jest, że jak ktoś myśli to się nie modli, a jak się modli to nie myśli”. Jest to może duże uogólnienie ale myślę, że jest w tym stwierdzeniu trochę prawdy. Wiara we własne możliwości, racjonalne planowanie działania to nie grzech ale trzeba stale uważać, żeby nie uznać, że Bóg i zwracanie się do niego nie są już mi potrzebne. Codzienne życie we współczesnym świecie stawia przed nami mnóstwo wymagań. Na pracę, naukę, obowiązki poświęcamy większość naszego czasu. Tak, że może nam się wydać, że wszystko zależy od naszych starań, wysiłków. Codzienność może też nas nie raz przytłaczać. Wówczas też możemy zapomnieć, że mamy Ojca w Niebie do którego możemy się zwracać z naszymi prośbami. I że tak naprawdę wszystko co mamy tu na tej ziemi, łącznie z najcenniejszym darem, naszym życiem, pochodzi od Boga. Co jednak (co oczywiste) nie zwalnia nas od myślenia i zmagania się z rzeczywistością życia tu i teraz. Jest jeszcze jedna rzecz o której wiem, że powinienem pamiętać. Jeśli człowiek kocha drugą osobę to chce być z nią, rozmawiać z nią i wysłuchiwać jej. Jeśli pragniemy by Bóg był Miłością naszego życia, to czy nie tym bardziej powinniśmy jak najczęściej szczerze być z nim, rozmawiać z nim i wysłuchiwać go - czyli modlić się.


(17) Abraham pomodlił się do Boga i Bóg uzdrowił Abimeleka, żonę jego i jego niewolnice, aby mogli mieć potomstwo;

(Ks. Rodzaju 20:17, Biblia Tysiąclecia)

(21) Izaak modlił się do Pana za swą żonę, gdyż była ona niepłodna. Pan wysłuchał go, i Rebeka, żona Izaaka, stała się brzemienna.

(Ks. Rodzaju 25:21, Biblia Tysiąclecia)

(27) O tego chłopca się modliłam, i spełnił Pan prośbę, którą do Niego zanosiłam.

(1 Ks. Samuela 1:27, Biblia Tysiąclecia)

(27) Tyś bowiem, o Panie Zastępów, Boże Izraela, objawił swemu słudze, mówiąc: Zbuduję ci dom. Stąd to sługa Twój ośmiela się zwrócić do Ciebie z tą modlitwą.

(2 Ks. Samuela 7:27, Biblia Tysiąclecia)

emalia:jezus-chrystus-bog@wp.pl

szymanez 2004-09-22 23:31:25
skomentuj (8)
41. Woooolność!!!

Jesteś Człowiekiem, nie trybikiem, nie byle częścią maszyny jak wciska Nam współczesny świat, który przelicza Cię na pieniądze, nadgodziny, efektywność, dyspozycyjność, wazeliniarstwo., daje Ci tytuły a zabiera Duszę. Jezus nigdy tak na Ciebie nie patrzy. Nie musisz przed Nim się popisywać, udawać kogoś innego. Tylko stojąc przed Bogiem, zwracając się do Niego jesteś Wolny. Wolny od rzeczy w których się rozkochujemy (samochodach, internecie, papierosach, itp.) Najmocniej doświadcza się tego na Pielgrzymkach. Człowiek idzie styrany jak wół, kąpie się w studniach z lodowatą wodą, je tyle co nic, a czuje przeogromną Wolność. Bóg pokazuje Jemu, że Kocha go właśnie takiego, bezbronnego, skazanego na łaskę pogody czy niepogody.
Jezus nigdy nie spojrzy w Niebie czy masz mgr, prof. czy dr przed nazwiskiem. On spojrzy w Twoje serce. Z Niego Stwórca czerpie całą wiedzę o Tobie. On przez cały czas koncentruje się na Twoim i moim sercu, na sercach wszystkich ludzi, na sercach Chrześcijan, Żydów, Muzłumanów i ateistów i stara się nam pokazać, że tylko mając serce i patrząc w serce jesteśmy Wolni, bo widzimy ile jest zbędnych rzeczy, które do Kochania się nawzajem kompletnie są Nam niepotrzebne.
Człowiek stworzył biurowce a Bóg przeogromne Himalaje. Człowiek spowodował korki uliczne, a Bóg spowodował, że oceany są pełne wody. Stwórca chce abyśmy patrząc na Jego przepiękne dzieła odkrywali, że nasza Dusza i Serce może być większe i bardziej niekończone niż góry, oceany, lasy, wodospady... Przecież to Człowiek jest najpiękniejszym stworzeniem Boga. TY jesteś najpięknieszym stworzeniem Boga. Mimo, że zabijamy w sobie Boże piękno to Jezus chce je nam przywracać ciągle na nowo. Chce leczyć nasze dusze i rozbudzać w Nas uczucie Wolności. Pozwólmy sobie pomóc. Droga do Wolności prowadzi przez Jego Ciało - Komunię Świętą. To nie jest kit!!! To właśnie bliskość z Chrystusem powoduje, że idąc Pielgrzymką do Częstochowy nie czuję znużenia, głodu, bólu a tylko ciągły DIALOG z Bogiem. Czuję jego opiekę i to, że każdy włos na mojej głowie jest policzony, a dusza ma skrzydła!!!

(5) Zawołałem z ucisku do Pana, Pan mnie wysłuchał i wywiódł na wolność.

(Ks. Psalmów 118:5, Biblia Tysiąclecia)

"Ku Wolności wyswobodził Nas Chrystus"
hasło Światowego Kongresu Eucharystycznego we Wrocławiu

(17) Pan zaś jest Duchem, a gdzie jest Duch Pański - tam wolność.

(2 list do Koryntian 3:17, Biblia Tysiąclecia)


emalia:jezus-chrystus-bog@wp.pl

szymanez 2004-08-27 18:14:10
skomentuj (5)
40. O cierpieniu

Nigdy nie jesteś sam! Nawet teraz gdy jest ci tak źle, że nie chce Ci się żyć, gdy samotność przytłacza potwornie, a ból duszy jest tak wielki, że nie jesteś w stanie w żaden sposób go uśmierzyć.
Pamiętaj, że w tym ciepieniu jesteś obrazem Jezusa, nawet gdy nie jesteś tego świadom. Chrystusa, który był katowany psychicznie i fizycznie w drodze na miejsce ukrzyżowania. Nie myśl, że On Cię nie rozumie i nie zna Twojego bólu. Przełam się i zwróć się do Pana aby pomógł Ci przetrwać, aby trzymał Cię mocno za ręke w tych chwilach.
To do wszystkich bezimiennych, niewinnie cierpiących, za których będe się modlił. Panie ja człowiek grzeszny błagam Cię z całego serca, zaopiekuj się nimi całą swoją Mocą i ześlij na Nich Ducha Świętego, Ducha Pocieszyciela, zlituj się!

Świadectwo Ani

(16) Cierpienie twe pójdzie w niepamięć, jak deszcz miniony je wspomnisz.

(Ks. Hioba 11:16, Biblia Tysiąclecia)

(10) Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.

(Ew. Mateusza 5:10, Biblia Tysiąclecia)

"Noc po to w sercu człowieka zapada, by na jego dnie zajaśniały gwiazdy"


emalia:jezus-chrystus-bog@wp.pl

szymanez 2004-08-05 23:54:26
skomentuj (7)
39. Nie bój się niczego!

Każdego dnia poznawać smak Życia. Mieć wielkie skrzydła. Nie dbać o ubezpieczenie na życie, ubezpieczenie mieszkania, samochodu. Dawać siebie innym i przez to czerpać Życie pełnymi garściami. Tylko tak warto Żyć! Ale trzeba wpierw Życie wrzucić do wielkiego worka z napisem MIŁOŚĆ i oddać go Bogu.

Jak?

Ufaj Chrystusowi. Módl się CAŁYM SERCEM rano i wieczorem. Regularnie w konfesjonale czyść swoją duszę i jak najczęściej przyjmuj Chrystusa do swoego Serca w Komuni Świętej. Szukaj Bożej obecności w swoim Życiu, szczególnie w ludziach, których Bóg stawia na Twojej drodze! Codziennie oddawaj swoje Życie Panu. Proś Go aby on Cię strzegł i prowadził, aby był Twoim wzrokiem, słuchem, sercem, rozumem i CIERPLIWIE (znoś trudy Życia) czekaj. Kochaj Chrystusa i uznaj Go Panem swojego Życia. Głośno Jezusowi to oświadcz! a On w odpowiedniej chwili bardzo łagodnie i wyraźnie wskaże Ci Twoją Drogę do Szczęścia. Twoją Ziemie obiecaną. Wtedy przestaniesz się lekać czegokolwiek!!!

świadectwo Darka Malejonka z zespołu HOUK


(7) Powtórnie anioł Pański wrócił i trącając go, powiedział: Wstań, jedz, bo przed tobą długa droga.

(1 Ks. Królewska 19:7, Biblia Tysiąclecia)
emalia:jezus-chrystus-bog@wp.pl

szymanez 2004-07-07 21:18:29
skomentuj (12)
38. Prawda

Tak często zapatruje się w blask nie oceniając czy to blask Prawdy, blask odkrycia czy tylko jej słabiutkie, zniekształcone odbicie. Bo mimo iż świat mówi, ze Prawda jest względna, to tak naprawdę jest ona tylko jedna, bo inaczej nie byłaby Prawdą. A my mimo to udajemy, ze jest inaczej. Może dlatego, że Prawda jest niewygodna. Przecież tak często jest ona dla mnie niekorzystna, tak bardzo obnarza moją obłudę i fałsz...
A teraz konkretnie... Czy nie nazbyt łatwo dajemy sobie wmówić, ze coś musimy? - "Muszę co jakiś czas uprawiać seks!", "Muszę czasem zalać robaka!", "Muszę postawić na swoim, bo to takie męskie", "Muszę być bogaty, bo będe nieszczęśliwy". Sami tworzymy tego typu brednie, ale jeszcze częściej jesteśmy nimi faszerowani z zewnątrz. Łykamy jak młode pelikany to co podsuwa nam świat, dajemy się łapać na tanie marketingowe chwyty, które mają nas tylko zdoić z kasy i zniewolić seksem, chlaniem, źle rozumianą siłą i namnożyć w nas sztucznych i bzdurnych pseudopragnień. Szukamy odpowiedzi w poradnikach, reiki, feng-shui, u wróżek, polityków. Cały czas jesteśmy zapatrzeni albo w odbicie prawdy, albo w kompletne jej przeciwieństwo. Mamy oczy, ale nie chcemy widzieć, mamy uszy ale nie chcemy słyszeć. A ten jedyny poradnik leży na półce pięknie odkurzony ale zupełnie zapomniany i nie otwierany. A nawet jeśli już go otwieramy to jakże często czytamy go tak żeby nic nie wyczytać. Już tak niesamowicie sprawnie potrafimy się oszukiwać. A przecież Biblia nie dość, że niesie w sobie tylko i wyłącznie Prawdę to do tego jest pasjonującą historią ludzkości. Spróbujmy czytać ją choćby pod tym kątem. Np. o tym jak Samson zabił 1000 przeciwników oślą szczęką - Przyszliśmy cię związać - rzekli do niego - i oddać w ręce Filistynów. Odparł na to Samson: Przyrzeknijcie mi że sami nie targniecie się na mnie. (13) Nie! - odrzekli - zwiążemy cię tylko i oddamy w ich ręce, ale cię nie zabijemy. Związali go więc dwoma nowymi powrozami i sprowadzili ze skały. (14) Gdy tak znalazł się w Lechi, Filistyni krzycząc w triumfie wyszli naprzeciw niego, ale jego opanował duch Pana, i powrozy, którymi był związany w ramionach, stały się tak słabe jak lniane włókna spalone ogniem, a więzy poczęły pękać na jego rękach. (15) Znalazłszy więc szczękę oślą jeszcze świeżą, wyciągnął po nią rękę, uchwycił i zabił nią tysiąc mężów. (16) Rzekł wówczas Samson: Szczęką oślą ich rozgromiłem. Szczęką oślą zabiłem ich tysiąc. (17) Gdy przestał mówić, odrzucił szczękę i nazwał to miejsce Ramat-Lechi. (18) Następnie odczuł wielkie pragnienie i zwrócił się do Pana modląc się: To Ty dokonałeś wielkiego ocalenia ręką swego sługi, a oto teraz albo przyjdzie mi umrzeć z pragnienia, albo wpaść w ręce nieobrzezanych. (Ks. Sędziów 15:12-18, Biblia Tysiąclecia) albo jako najpiękniejszy erotyk świata - 1) Obróć się, obróć, Szulamitko, obróć się, obróć się, niech się twym widokiem nacieszymy! Cóż się wam podoba w Szulamitce, w tańcu obozów? (2) Jak piękne są twe stopy w sandałach, księżniczko! Linia twych bioder jak kolia, dzieło rąk mistrza. (3) Łono twe, czasza okrągła: niechaj nie zbraknie w niej wina korzennego! Brzuch twój jak stos pszenicznego ziarna okolony wiankiem lilii. (4) Piersi twe jak dwoje koźląt, bliźniąt gazeli. (5) Szyja twa jak wieża ze słoniowej kości. Oczy twe jak sadzawki w Cheszbonie, u bramy Bat-Rabbim. Nos twój jak baszta Libanu, spoglądająca ku Damaszkowi. (6) Głowa twa [wznosi się] nad tobą jak Karmel, włosy głowy twej jak królewska purpura, splecione w warkocze. (7) O jak piękna jesteś, jakże wdzięczna, umiłowana, pełna rozkoszy! (8) Postać twoja wysmukła jak palma, a piersi twe jak grona winne. (9) Rzekłem: wespnę się na palmę, pochwycę gałązki jej owocem brzemienne. Tak! Piersi twe niech [mi] będą jako grona winne, a tchnienie twe jak zapach jabłek. (10) Usta twoje jak wino wyborne, które spływa mi po podniebieniu, zwilżając wargi i zęby. (11) Jam miłego mego i ku mnie zwraca się jego pożądanie. (12) Pójdź, mój miły, powędrujemy w pola, nocujmy po wioskach!
W Słowie Bożym nie ma ściemy, nie ma półśrodków. Są odpowiedzi na każde pytanie, jest Miłość, Prawda, pasja, przygoda. Przez okładkę tego nie widać.

"Nie patrzaj w blask który świeci, bo świeci odbiciem tylko...

Kazik Staszewski


emalia:jezus-chrystus-bog@wp.pl

szymanez 2004-06-22 01:04:23
skomentuj (5)
37. Niech zstąpi Duch Twój!

Niech zstąpi z całą swoją Mocą i uzdrowi nasze Serca. Niech ogarnie Nas przepotężna, nieporównywalna z niczym innym fala Radości i Miłości, Mocy, Męstwa i Odwagi jakiej nie jest w stanie dać nikt inny jak tylko On Duch Święty - Moc Najwyższego Boga. Już niczego nie jesteś w stanie się lękać, nic Cię nie trapi. Chcesz służyć Bogu i wiesz, że On Cię strzeże i prowadzi. Czujesz, że Bóg jest w Tobie i z Tobą, ogarnia Cię niewyobrażalnie potężna Miłość i Dobro. Czujesz, że blisko Ciebie jest Ktoś Kto jest takim Ogromem, ze wyobraźnia nie jest w stanie Go ogarnąć.
Pewnie wielu z Was powie, że to brednie a ja jestem świrem. Ci którzy to uczynicie od razu do świrów zaliczcie 12 Apostołów, Wszystkich Świętych i Papieża oraz Jezusa Chrystusa, bo to On opowiadał Apostołom o Duchu, którego pośle na ziemię po swojej śmierci.("(26) A Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem.(Ew. Jana 14:26, Biblia Tysiąclecia)")

Jeżeli zaś wierzysz, że Bóg posłyła na ziemię Swojego Ducha. To pojednaj się z Bogiem i proś z otwartym Sercem, a gdy Bóg ześle na Ciebie Ducha Świętego to otrzymasz wielorakie dary. Ale pamiętaj, że są one dane Ci po to abyś służył Bogu, szczególnie przez pomoc drugiemu człowiekowi.

Powoli i celowo pozwól, aby całe napięcie ustało. Łagodnie szukaj bliskiej i osobowej Obecności Boga. Nie ma tutaj miejsca na żadną walkę i tłumienie nastroju, uczuć frustracji. Twoje ręce, dłonie i ramiona; twoja głowa i uszy, nerwy i umysł; twoje stopy i nogi; każde z osobna i wszystkie razem tkanki, mięsnie i organy; niech Pan wszystko przyjmie jako narzędzia...Poddajesz swoje serce, uczucia, swoją miłość,...poddajesz całą swoją obecność. Szukasz na ślepo Jego łagodnej miłości i przekraczasz swoje myślenie w kierunku, gdzie On czeka...Całą twoją modlitwą jest to, że w tej ciszy On wyleje Swego Ducha, zacznie żyć i władać w tobie...Poddajesz się Jezusowi, swojemu Zbawicielowi i przyjmujesz Go jako swego Pana...Bóg daje się poznać nie tylko przez to, co jest wokół nas, przychodzi także z głębi nas samych. "W Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy (Dz 17, 28)" James Borst "Wprowadzenie do kontemplacji"


(11) A gdy was poprowadzą, żeby was wydać, nie martwcie się przedtem, co macie mówić; ale mówcie to, co wam w owej chwili będzie dane. Bo nie wy będziecie mówić, ale Duch Święty.

(Ew. Marka 13:11, Biblia Tysiąclecia)

(8) ale gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi.

(Dzieje Apost. 1:8, Biblia Tysiąclecia)

(52) a uczniów napełniało wesele i Duch Święty.

(Dzieje Apost. 13:52, Biblia Tysiąclecia)

(6) A kiedy Paweł włożył na nich ręce, Duch Święty zstąpił na nich. Mówili też językami i prorokowali.

(Dzieje Apost. 19:6, Biblia Tysiąclecia)


"Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze Ziemi. Tej Ziemi!"

Jan Paweł II (Warszawa 1979)


emalia:jezus-chrystus-bog@wp.pl

szymanez 2004-05-31 11:22:49
skomentuj (5)
36. Jezus burzy!

Grzech do grzechu, zniechęcenie, rozpamiętywanie rzeczywistych bądź urojonych krzywd i zranień i wymurowywujemy ogromny mur między nami a Bogiem. Często powalimy trochę w tę ścianę naszymi głowami, ale ona od tego nie upada. Odchodzimy wtedy psiocząc na Boga lub przestajemy wierzyć w Jego istnienie, nie wiedząc lub nie chcąc wiedzieć, że jesteśmy zbyt słabi aby samemu mur rozwalić. Tylko z pomocą Boga możemy go zniszczyć. Karolina poprosiła Pana o to aby zburzył wraz z Nią jej ścianę - Niech Bóg Ją strzeże i Jej Błogosławi. Oto świadectwo Karoliny:

Od małego wychowywałam się w rodzinie bardzo wierzącej. Widziałam wiele dowodów i cudów, słyszałam wiele świadectw potwierdzających istnienie Jedynego Boga. Widziałam jak wiele uczynił dla moich rodziców, jak wyprowadzał ich za rękę z każdych kłopotów. Ale ja daleka byłam do tego wszystkiego. Co więcej, każdy znak, dowód, cokolwiek co by potwierdzało wszystkie wartości, które mi zawsze wpajano - wszystko to było obiektem mojej zazdrości, usilnych starań i poszukiwań kończących się fiaskiem. Widziałam jak Jezus zmieniał życia innych ludzi, a mojego nie. Byłam zła, rozczarowana, rozgoryczona i miałam wielki żal do Boga, że o mnie zapomniał. Czułam się jak idiotka, która uwierzyła komuś kto ją zdradził, oszukał i zostawił bez słowa. Z wierzchu jednak nadal udawałam, że wszystko jest w jak najlepszym porządku. Ponieważ po moim urodzeniu lekarze dawali mi nikłe szanse na przeżycie (urodziłam się 2 miesiące za wcześnie, więc moje płuca nie były na tyle rozwiniętę, by była jakakolwiek szansa żebym samodzielnie oddychała) znalazłam usprawiedliwienie dla przypuszczenia, że moje życie jest jest kompletną pomyłką, niedopatrzeniem. Widzisz, zamiast myśleć o tym jak o największym dowodzie i cudzie od Boga, myślałam o tym jak o Bożej porażce. Pewnego wieczoru uznałam, że nie potrafię żyć i nie chcę. Poraniona, pokonana i zdruzgotana zaczęłam krzyczeć z desperacją do Boga. Wypomniałam Mu wszystkie zranienia zadane przez ludzi, Jego "obojętność" wobec mnie, powiedziałam, że nie mogę już więcej żyć, czując się oszukana i czekać na znak od Kogoś Kto pewnie nawet nie wie jak mam na imię. Teraz za to przyszła myśl "Nawet jeżeli On słyszał każde słowo, które wypowiedziałaś, nawet jeżeli zna cię i wszystkie twoje problemy, nawet jeżeli cię kochał, to teraz się na ciebie obrazi. Spaprałaś życie. Po co było się odzywać?!" Nie wiadomo skąd poczułam, że to kłamstwo, a myśl ta wydawała mi się być czarna, ciężka i ohydna. Stwierdziłam, że resztkami sił, które mi w tej chwili przyszły będę Go dalej męczyć o odpowiedź, nawet jeżeli miałaby ona brzmieć "Nie kocham cię." po prostu musiałam mieć pewność czy On naprawdę istnieje. Odpowiedzi nie dostałam od razu...jeszcze długo musiałam walczyć. Ale znalazłam Go. A raczej On znalazł mnie. Zrozumiałam, że to nie On postawił tą ścianę, która była między nami, ale JA ją zbudowałam. Spytasz jak. Swoją obłudnością, dumą, udawaniem, że wszystko jest dobrze, strachem...
Teraz czuję się, jakby tama została zburzona i całe morze odpowiedzi i tego wszystkiego co mi wtedy chciał Bóg powiedzieć, wylewa się na mnie z obfitością. A wiesz jakie były Jego pierwsze słowa? "Jesteś daleko ale Ja jestem teraz gotów przyprowadzić cię z powrotem do domu..."


(30) Bo z Tobą zdobywam wały, mur przeskakuję dzięki mojemu Bogu.

(2 Ks. Samuela 22:30, Biblia Tysiąclecia)

"Grzech jest kamieniem rzuconym w niebo, który zawsze spadnie."

(świadectwo Ireny, "Miłujcie się" 3-4, 2001)

"Czy potrafisz zamiast słów "Panie, wybacz ludziom, którzy wyrządzili mi zło", powiedzieć: "Panie, wybacz mi, że wydaje mi się, iż ludzie wyrządzili mi zło"? Jeśli potrafisz, to modlitwa twoja jest piękna."
(Mikołaj Gogol)


emalia:jezus-chrystus-bog@wp.pl

szymanez 2004-05-19 10:44:14
skomentuj (13)
35. Jezus krzepi!

On przeszedł przez życie dobrze czyniąc. Walczył Miłością. Czy ja też idę i dobrze czynię? Czy wszystkie rzeczy których się podejmuje są dobre, czy organizacje, korporacje do których należę są złe, czy nie? Czy staję po stronie światła, czy stronie ciemności? Często po stronie ciemnej. Czy błogosławię (czyli w głębi duszy życzę szczęścia i wszystkiego co najlepsze) wszystkim tym których spotykam, tak jak czynił to Pan? Zbyt rzadko. Czy jestem wojownikiem, który walczy z szatanem, fighterem jak Chrystus, który sam w pojedynkę ograniczony ludzkim ciałem (podatnym na pokusy) zwyciężył rogatego? Nieczęsto. Czy umiem prawdziwie Kochać? Oddać Życie za ukochaną osobę? Nie wiem. Ale wiem, że wszystko to jest możliwe do osiągnięcia i daje przeooooogromną WOLNOŚC oduzależnia od świata i daje bliskość Jednynej Prawdziwej Miłości -Boga. Czasem udaje mi się na krótkie chwile być bardzo blisko Stwórcy i zawsze dzieje się to wtedy gdy Miłuję czynem, gdy jestem bezinteresowny, gdy daje komuś siebie, gdy jadę do Babiczki i poświęcam jej czas. Gdy żyję empatią, tzn. staram się współodczuwać razem z przyjacielem, kolegą, koleżanką, wczuwać się w jego problemy i starać się pomoć. Czuję Bożą bliskość zawsze gdy zakasam rękawy i pomagam pomalować mieszkanie kumplowi - bezinteresownie! Zawsze gdy mam Serce i patrzę w Serce.
Niestety przez dużą część mojego życia daję się przygniatać utrapieniom i bolączkom codzienności, a wtedy włącza się we mnie egoizm -in curvatus inse- czyli zakrzywienie na siebie samego. Chryste, Panie, jeżeli taka Twoja Wola uwolnij mnie od tego!


(28) Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię.

(Ew. Mateusza 11:28, Biblia Tysiąclecia)

Nie oddawajcie złym za złe ani złorzeczeniem za złorzeczenie! Przeciwnie zaś, błogosławcie! Do tego bowiem jesteście powołani, abyście odziedziczyli błogosławieństwo.
(1 List św. Piotra 3:9, Biblia Tysiąclecia)

emalia:jezus-chrystus-bog@wp.pl

szymanez 2004-05-02 11:44:25
skomentuj (20)
 
jezus-chrystus-bog@wp.pl
DZIENNICZEK ŚW. FAUSTYNY KOWALSKIEJ Czyta się jak niesamowitą powieść sensacyjną.
ALLELUJA.PL

siostry
Jezus is the best Maja pisze o Bogu.
irak14 młoda chrześcijanka
pilgrim

bracia
Indeks Mocne, Prawdziwe słowa
ks. Radek Strona ks. Radosława Pawłowskiego CM
Xądz też człowiek. ciekawe spojrzenie na kapłanów.
Suszek blog prawdopodobnie nadajemy na podobnych falach.

inne
MISJE Misje osób świeckich
UWAGA SEKTY Warto się zapoznać z tą stronką. Nie ma ludzi odpornych na ich działanie...
T-shirty chrześcijańskie Słowo Boże w liście do Rzymian mówi: "Przyobleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa" Rz 13.14
Słowo dnia codziennie inny werset z Bibli na emalie
List od Boga do kobiety ...Stworzyłem Cię pięknie i doskonale. Jesteś jak żebro, silna, a jednak delikatna i krucha...
Wawrzyny Największe we wrocku Duszpasterstwo Akademickie

Modlitwy
Modlitwa przed wejściem do internetu Staram się o niej nie zapominać, bo wiem że gdy poproszę Pana to On pokieruje moim wzrokiem.

muzyka
Mietek Szcześniak Mężczyzna najpiękniej śpiewający o Miłości
Anna-Maria Jopek piękny głos, piękna muzyka, piękne teksty
40/30/70 Przekonali mnie, że można po ludzku śpiewać o Jezusie, niekoniecznie że "taki mały taki duży..."

basket
Serwis o euro 2012 infromacje na temat przygotowań do euro 2012

JEZUS CIĘ KOCHA JAK NIKT INNY NA ŚWIECIE!!!
JEZUS CIĘ KOCHA JAK NIKT INNY NA ŚWIECIE!